
Podczas gdy młodsza część naszej klubowej ekipy szlifowała formę na obozie, ich starsi koledzy też nie próżnowali! Kilkuosobowa grupa naszych czarnych i półczarnych pasów postanowiła sprawdzić swoją kondycję w terenie na trasach Słowackiego Raju.
Chłopaki zainspirowani wcześniejszymi wyprawami Trenera Bigosa i wyposażeni w jego wskazówki, dawali z siebie wszystko i szli jak burza po niełatwych trasach Słowackiego Raju takich jak: Sucha Bela, Wielki Sokół czy Przełom Hornadu!
Ta wyprawa to doskonały dowód na to, że prawdziwy sportowiec nie ogranicza się tylko do sali treningowej. Trening na sali dba o technikę, ale to wyjście w teren, obcowanie z naturą i przełamywanie własnych barier na szlaku budują prawdziwy charakter i żelazną kondycję.
Pamiętajcie – ruch to zdrowie i warto dbać o formę w każdych okolicznościach! Czy to na treningu, na wakacjach, czy podczas weekendowego wypadku w góry – każda okazja jest dobra, by ruszyć się z kanapy i przetestować swoje możliwości.
Brawo panowie!


















